|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeszcze o lotnisku
Ale mi się dostało po uszach. Kilka dni temu napisałem, że lotnisko w Kielcach jest potrzebne i jako przykład podałem lotnisko w Aarhus. Potem dostałem list : ”...porównywanie się do jednego z najbogatszych regionów w Europie, jakim jest Skania, w której położone jest Aarhus, jest zupełnie nieuprawnione.Trzeba zdać sobie sprawę, ze PKB na głowę mieszkańca w Skanii jest o 5 razy wyższe niż w Świętokrzyskiem, a to wyznacza siłę nabywczą ludności, a co za tym idzie, skłonność do korzystania z drogiego środka transportu, jakim jest ciągle samolot i do podróżowania w ogóle. Dodatkowo Aarhus, jak Marcin Sztandera sam pisze, to wielki port, który sam z siebie generuje duże strumienie podróżnych. (...) Chcąc sprawdzić z ciekawości położenie planowanego lotniska, udałem się z Malikowa do Obic właśnie. Dojazd zajął mi w godzinach popołudniowych około 45 minut. Aby dojechać do krakowskich Balic, jadąc po zatłoczonej siódemce, potrzebuję nie więcej niż godzinę 20 minut...” . Potem szacowny czytelnik argumentuje, że władze miasta i regionu powinny się skoncentrować przede wszystkim na ściąganiu inwestycji. Oczywiście zgadzam się z tym. Ale na swoje usprawiedliwienie chce tylko przypomnieć jaka intencja przyświeca wszystkim tekstom z serii „Mój kawałek Europy” - chcę pokazać kilka pomysłów, pamiętając, że nie wszystko zależy od pieniędzy. Bo wiele zależy od mentalności. Jeszcze raz to podkreślę - nigdy nie byłem i nie jestem zwolennikiem budowy lotniska za wszelka cenę. Ale uważam, że takie lotnisko jak w Aarhus przyda się świętokrzyskiemu po wybudowaniu dróg. Drogi już się budują ( przynajmniej teoretycznie;)), ale uważam że trzeba patrzeć w przyszłość, trochę dalej niż do 2012 roku. A propos różnic w mentalności. We wtorkowej „Gazecie” będzie tekst o studiach w Aarhus. Opowiada o tym Monika i Krzysiek, absolwenci AŚ. Mnie najbardziej zaskoczył sposób rozwiązywania problemów ze studentami. Wiadomo jak to wygląda w Polsce - rozmowa dyscyplinująca i jakieś sankcje. Tam najpierw ich zabrali na piwo, żeby porozmawiać.poniedziałek, 19 listopada 2007, marcin.sztandera
|
|