|
Blog > Komentarze do wpisu
O szkole i nie tylko
Dziś trochę inaczej. Opowiem co mnie zaskoczyło przy okazji pisania wywiadu na temat duńskiej szkoły, którą przeprowadziłem w Kielcach. Sam tekst można znaleźć na stronie internetowej www.gazeta.pl/kielce. Na temat różnic pomiędzy szkołą polską i duńską rozmawiałem dzisiaj z Martą, uczennicą szacownego II LO im. Jana Śniadeckiego w Kielcach (bardzo dziękuję za szybką pomoc dyrektor Bożenie Potockiej). To rówieśnica mojej rozmówczyni z Aarhus, Christiny. Przede wszystkim okazało się, że Marta jest znacznie bardziej skłonna zgodzić się na montaż monitoringu w szkole. Rozsądnie argumentowała to względami bezpieczeństwa. Tymczasem Duńczycy byli oburzeni tym pomysłem, mówili, że to wyraz braku zaufania do uczniów i nauczycieli. O bezpieczeństwie wspominali dopiero, gdy zapytałem. Różnic pomiędzy obiema szkołami było więcej. Marta dziwiła się np. jak można mówić do nauczyciela po imieniu i nie chciała uwierzyć w zapewnienia, że młodzi Duńczycy nie ściągają, gdy prosi ich o to nauczyciel. Przyznam szczerze, sam nie bardzo mogę w to uwierzyć! Marta jest oczywiście zwolennikiem szafek na książki dla każdego ucznia w szkole. Ale zauważyła, że w praktyce i ta nie zawsze mogłaby jej używać. - Przecież trzeba się uczyć i w domu - mówi Marta. W ten sam sposób opowiadała o szafkach Christina. To tyle o szkole. Doczekałem się też komentarzy telefonicznych po pierwszym tekście. Ktoś stwierdził, że burmistrz Aarhus widocznie nie potrzebuje samochodu służbowego, bo ma mniej inwestycji i spraw do załatwienia. Co ciekawe, wszyscy mieszkańcy Aarhus z którymi rozmawiałem zgodnie twierdzili, że ich burmistrz to bardzo zapracowany człowiek. Ale Duńczycy dziwili się też jak można kupić samochód służbowy za 200 tys. złotych. Jeszcze informacja dla moich znajomych z Danii, którzy bardzo mi tam pomogli: Teksty, których będziecie bohaterami, jeszcze czekają na publikację. Pozdrawiam i dziękuję. To na razie tylewtorek, 13 listopada 2007, marcin.sztandera
|
|