Blog > Komentarze do wpisu
Sposoby na turystów rodem ze skansenu

Dziś dostałem nietypowy komentarz do tekstu o Aarhus. Do redakcji zadzwonił jakiś mężczyzna, o który mówią „Szybki” ( tak sam powiedział) i wierszem skomentował mój tekst. To było bardzo miłe, a w wierszu chodziło o to, że przemiany miasta zależą nie od jego zasobności finansowej, ale tego co ludzie mają w głowach. „Szybki” obiecał mi przysłanie tego tekstu i wtedy go opublikuję.

Dziś miałem okazję napisać tekst o Den Gamle By, czyli skansenie w centrum Aarhus, którego początki sięgają 1909 roku, gdy z okazji wystawy krajowej wyeksponowano uratowany przed rozbiórką dom z 1597 roku, który przeniesiony ze starego Aarhus. Dziś skansen działa pod patronatem Jej Wysokości Królowej i ma 75 zabytków, głównie domów z XVI-XVIII wieku, przeniesionych z miejscowości w całej Jutlandii. .

Tworzą one stare miasteczko, malowniczo położone nad rzeką. Jest reklamowane jako jedyne miejsce na świecie gdzie można odczuć unikalną atmosferę miasta z czasów Hansa Christiana Andersena.To w sporej części prawda, bo w Den Gamle By nie ograniczono się tylko do przeniesienia domów i ich ekspozycji. Od Wielkanocy do jesieni na terenie skansenu działa żywe muzeum - pracownicy muzeum ubrani w stroje z epoki odtwarzają życie mieszkańców. Działają więc m.in. kuchnie, bary, sklepy, apteka, warsztaty rzemieślnicze. Czasem wygląda to dosyć zabawnie, bo podczas mojego pobytu, na głównej ulicy stały w parach dzieci, a starsza kobieta na nie krzyczała. Potem dopiero dowiedziałem się, że to uczniowie ze szkoły, którzy coś „przeskrobali”.

Miasto żyje turystami - można pojeździć bryczką, spróbować lodów od wędrownego handlarza. Dla dzieci największą atrakcją jest plac zabaw, oczywiście z epoki. Jest więc duża, przewoźna katarynka, karuzela i huśtawka obsługiwana przez ludzi w strojach z epoki.

Same budynki są bardzo ładnie odwzorowane i opisane tabliczkami w kilku językach. Można zajrzeć niemal wszędzie. działa w nich kilka oddzielnych ekspozycji m.in. Muzeum Zegarów, jest indywidualna wystawa plakatu oraz rowerów. Nie zabrakło też ekspozycji zabawek, na której zgromadzono bardzo imponujące zbiory. W tym budynku nie zauważyłem jednak miejsca, gdzie dzieci mogły by się pobawić. Z drugiej strony mali Duńczycy chyba ma ją inny temperament niż Polacy, bo żadne z obecnych dzieci nie chciało dotknąć eksponowanych zabawek.

Co ciekawe, kilka budynków skansenu odbudowano w latach II wojny światowej, gdy Dania była pod okupacją niemiecką.

Muzeum ciągle się rozbudowuje, głównie za sprawą sponsorów. Na wielu domach wisi tabliczka, kto finansował jego przeniesienie. Np. budynek browaru został sfinansowany przez browar. Obecność browaru jest zresztą widoczna w Den Gamle By z każdego miejsca - muzeum jest umiejscowione w pobliżu siedziby browaru Ceres. Dlatego z jednej strony nad skansenem góruje odbudowany wiatrak, a z drugiej bardzo nowoczesny biurowiec Ceres.

Okazuje się, że kielecki skansen rozwija się w podobnym kierunku, opowiadał mi o tym dyrektor Muzeum Wsi Kieleckiej. Pełna wersja tekstu jest na stronie internetowej www.gazeta.pl/kielce.

wtorek, 20 listopada 2007, marcin.sztandera